Koci szlak na półkach, w którym większość zapomina o pomiarze skoku
Trzeci element to rytm dnia. Koty wybierają miejsca, w których nikt ich nie dotyka w trakcie snu. Legowisko w przedpokoju, przez który ciągle ktoś przechodzi, będzie omijane, choćby było idealne pod każdym innym względem. Obserwuj, gdzie pupil zasypia sam z siebie — to najczęściej najlepsze miejsce na posłanie. Nie przenoś go siłą. Zamiast tego połóż tam koc, na którym kot wcześniej spał, i daj mu kilka dni na oswojenie.
Materiał półek ma znaczenie praktyczne. Gładkie, śliskie powierzchnie utrudniają kotu pewne oparcie, dlatego lepiej sprawdzają się deski z wyraźną fakturą lub wykończone matowym lakierem. Na każdym stopniu warto położyć niewielką matę lub podkładkę, która ograniczy hałas i zapobiegnie zsuwaniu się łap. Krawędzie powinny być oszlifowane, bez ostrych narożników, a mocowania nie mogą wystawać nad powierzchnię, po której kot chodzi.
Na koniec rzecz, o której się zapomina: ładowarka podłączona do kontaktu cały czas, nawet gdy telefonu przy niej nie ma, to ryzyko i dla kota, i dla instalacji. Wyjmuj wtyczkę, gdy nie ładujesz. Kable prowadzone przy kaloryferze czy pod nogami krzesła szybciej się przetrą. Zabezpieczenie kabli to nie jednorazowa czynność, tylko kilka nawyków: schować, unieruchomić, sprawdzić, zastąpić zabawką. Kiedy to wejdzie w rutynę, kot przestaje widzieć w ładowarce wędkę.
Zbudowanie kociego szlaku nad głowami zaczyna się nie od kupowania półek, lecz od obserwacji kota i pomiaru własnych ścian. Zanim cokolwiek przykręcisz, spędź kilka dni na notowaniu, z jakich mebli kot korzysta najczęściej, gdzie wchodzi, gdzie zeskakuje i jaką trasą porusza się po mieszkaniu. Zapisz też wysokość, na jaką swobodnie wskakuje z podłogi, oraz miejsca, w których lubi odpoczywać i obserwować otoczenie. Bez tych danych każdy projekt będzie zgadywaniem, a większość gotowych zestawów okaże się zbyt ciasna lub źle rozplanowana.
Typowe błędy, które utrwalają problem: zostawianie kosza otwartego na noc, wyrzucanie resztek jedzenia do zwykłego worka na wierzchu, ustawianie pojemnika tam, gdzie stał wcześniej, i liczenie, że kot sam się odzwyczai. Drugi częsty błąd to zakładanie worka wystającego poza krawędź — kot zahacza o niego pazurem i wyciąga zawartość. Trzecia pomyłka: kupno kosza na tyle dużego, że kot może do niego wejść całym ciałem. Nawet jeśli teraz tego nie robi, przy pierwszej okazji sprawdzi, czy się zmieści.
Drugi typowy błąd to zabieranie psa w nowe miejsce bez przygotowania. Nowy las, nowe osiedle, nowe zapachy to dla psa duży bodziec. Jeśli pies jest lękliwy, pierwszy raz w nowym terenie zrób krótko — dziesięć minut i wracasz. Nie chodzi o to, żeby zaliczyć jak najwięcej miejsc, tylko żeby pies nabrał pewności. Powtarzaj tę samą nową trasę kilka razy, zanim dodasz kolejną. Częsta zmiana lokalizacji bez oswojenia daje efekt odwrotny: pies staje się pobudliwy i trudniejszy do prowadzenia.
Najważniejszy jest wybór pojemnika. Kosz z klapą uchylną, która domyka się sama, sprawdza się słabo, bo kot potrafi ją otworzyć łapą lub nosem. Lepiej działa pokrywa wciskana z uszczelką albo pojemnik z pedałem i dociskiem. Zwróć uwagę na wysokość: kosz niższy niż 40 cm to zaproszenie do wejścia. Wyższy, wąski i stabilny ma znacznie mniejsze szanse na przewrócenie. Jeśli masz kocura lubiącego się wspinać, postaw na model z obciążoną podstawą — inaczej pojemnik wyląduje na podłodze przy pierwszej próbie dostania się do środka.
Gdzie ustawić kosz, żeby kot przestał do niego wchodzić Miejsce ma większe znaczenie niż sama konstrukcja. Nie stawiaj kosza przy kuchence, blacie ani przy miskach z jedzeniem — to właśnie tam kot kręci się najczęściej. Dobrym rozwiązaniem jest szafka z zamykanymi drzwiczkami albo wnęka, do której kot nie ma swobodnego dostępu. Jeśli kosz musi stać na widoku, ustaw go w kącie, tyłem do ściany, tak aby nie dało się go przewrócić ani podważyć pokrywy od boku. Sprawdź też, czy pojemnik nie stoi w miejscu, przez które kot przechodzi, żeby dostać się do okna czy kuwety — wtedy będzie próbował go omijać, a przy okazji wchodzić na niego.
Trasa, która działa, to trasa bez ślepych zaułków Kot musi mieć możliwość zejścia z każdego punktu co najmniej dwiema drogami. Jeśli najwyższa półka kończy się przy suficie i jedynym wyjściem jest ten sam stopień, którym kot wszedł, w sytuacji stresu zwierzę zostanie uwięzione i przestanie z szlaku korzystać. Zaplanuj trasę pętlą: wejście przy regale lub drapaku, przejście wzdłuż jednej ściany, skręt na ścianę prostopadłą i zejście w innym miejscu pokoju. Taki układ daje kotu wybór i poczucie kontroli.
Jeśli kot nadal próbuje wchodzić, nie karz go krzykiem ani wodą — to zwykle zwiększa stres i utrwala zachowanie. Zamiast tego usuń przyczynę: zamknij dostęp do resztek, przenieś kosz w miejsce, gdzie kot nie ma powodu zaglądać, i zapewnij mu inne kryjówki oraz miejsce do obserwacji. Wiele kotów wchodzi do kosza z nudy lub z braku własnej bezpiecznej przestrzeni. Gdy dostaną własne pudełko, półkę przy oknie albo drapak, zainteresowanie pojemnikiem maleje samo. Efekt pojawi się szybciej, gdy zmienisz zarówno kosz, jak i jego otoczenie, niż gdy ograniczysz się do jednej poprawki.